Koszmarny wybór
piątek, Październik 28, 2011 23:08Nie posiadam poważnej kochanki, a tym bardziej kandydatki na ewentualną mogłaby posiadać ze mną córkę. Może to i dobrze, ponieważ nie dość, iż mimo 29 lat nie czuję się jeszcze na przewijanie potomstwa przygotowany, to miałbym cholerny problem z wytypowaniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym aby mój potencjalny przyszły synek lub córa posiadał klasyczne, krajowo wybrzmiewające imię, jak Zygmunt, Stanisław lub też Zbigniew, lecz z kolei nie mam pojęcia czy te imiona, minimalnie już staromodne w teraźniejszych czasach, kompletnie już staną się niemodne za następną dekadę. A przeca żaden dorosły nie chciałby być znienawidzony przez swoje dziecko, tylko i wyłącznie dlatego, iż nie chciało mu się wysilić i poświęcić odrobinę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej optymalnym imieniem. Co z tego, że widzi mi się Kevin, skoro po pierwsze w krajowym abecadle nie pojawia się litera ,v”, a po drugie zawsze łączyć się będzie z psotnikiem z uwielbianej komedii puszczanej w polskiej telewizji kolejnej Gwiazdki. A jak przytrafi się dziewczynka? Nie mam zielonego pojęcia czy na torcie urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 uśmiechałaby się, jeśli miała napisane Monika, Ewa, Katarzyna czy może Britney. Moi drodzy, a czym wy się kierowaliście wymyślając imię dla swoich maluchów? Przeglądaliście znaczenie pojedynczych imion w książkach czy może wyszukiwaliście znanych postaci o takim samym imieniu? Strasznie jestem żądny wiedzy jak postępują teraźniejsi młodzi rodzice.